PDA

Zobacz pełną wersję : Jaki piec gitarowy kupić?



bamber71
17-11-2010, 18:58
Chcemy do zespołu kupić piecyk tranzystorowy 50-100W.
Kwota do wydania 1000-2000zł.

W jakie firmy i modele warto uderzyć?
Czy Peavey Bandit nadaje sie na chałki? może Fender Frontman 100?

vintage
17-11-2010, 22:34
Widze Piter, że nikt nie odpowiedział ci na posta....

Ja polecał bym to :

You can see links before reply

tu jest wiecej :

You can see links before reply

Całkiem przyzwoita hybryda tranzystorowo-lampowa z przyzwoitymi efektami... Peavey'a a tym bardziej Fendera bym nie brał...

adammus
18-11-2010, 00:24
a może w linię cyfrówki LIne6 - słyszałem te piece i na prawdę fajnie to brzmi. I masa kreacji brzmienia.

Gość
18-11-2010, 08:44
Jeżeli na chałturki to raczej jakiegoś "cyfraka". Line 6 Spider, wyżej sugerowany Vox czy temu podobne rozwiązania, ale raczej z dwoma głośnikami. Poza tym, dobrze by było przed kupnem włączyć do niego gitarę, której będziesz używał uzbrojoną w dobry przewód. Istnieje wiele niuansów brzmieniowych z tym związanych i to od Ciebie zależy jaki efekt chcesz uzyskać.
Ponad to jeżeli to żywy skład to raczej sugerowałbym "lampę" np Peavey Classic 30. Mocy ma naprawdę wystarczająco dużo.

zyga
18-11-2010, 08:49
Jak już coś z cyfrowym DSP, to poszukaj takiej zabawki Fender G DEC, jest w wersjach 15W i 30W, ale ma naprawdę zacny sound. Poza tym ma wgrane backtracki, slot na kartę z którego można odtwarzać mp3 i wave. Oczywiście jest USB, oprogramowanie do kreowanie własnych brzmień (na bazie IK Amplitube). Tu pierwszy, lepszy opis You can see links before reply
Wersja 30 W spokojnie styknie, ba nawet 15 W, jeśli podstawisz np SM57, sound będzie na 99% bardzo dobry. Na youtube jest sporo demówek.
Pozdrawiam i życzę udanego zakupu.

flesh
18-11-2010, 08:52
Jestem przeciwnikiem piecy w kapelach grających wesela itp imprezy (chyba że gitara nie idzie przez przody) w innym przypadku lepszy wydaje mi się będzie jakiś dobry multiefekt typu gt-10, ZooM G-9.2tt, Line 6 POD HD400 itd itd jakie zalety przede wszystkim dobre i zróżnicowane brzmienia, lekkie w transporcie i zabiera zdecydowanie mniej miejsca

adamus112
18-11-2010, 14:48
Ja bym polecał, jak flesh, czyli dobre multi z imitacja kolumn, wzmacniaczy, tu dodatkowo będziesz miał stereo.
Ale przeciwnikiem pieca nie jestem, a wręcz przeciwnie i tu bym polecił, jak Gość, czyli lampę.
Do 2000zł. spokojnie znajdziesz Peavey Classic30, ma co trzeba, dwa kanały, pętlę efektów i prawdziwe ciepłe lampowe brzmienie. Grałem na nim 2 lata i moc wystarczająca na każde wesele. Fajny jest też Fender Hot Rod Deluxe, ew. coś z Laney`a, mają fajny czysty kanał, ale przester w Classicu podobał mi się najbardziej.

da-w-id
18-11-2010, 15:52
Peavey'a a tym bardziej Fendera bym nie brał...

bzdura... Peavey to jedna z najlepszych firm...
Nie brał bym Fendera bo one są warte tyle co.. kolumny estradowe fendera..
Z fendera tylko dobre gitary..

dcg
18-11-2010, 16:33
Peavey to jedna z byłych, najlepszych firm, przynajmniej w PA. :P

adamus112
18-11-2010, 18:46
Peavey Classic 30, to jeden z najlepszych wzmacniaczy biorąc pod uwagę stosunek cena/jakość. Można poczytać opinie You can see links before reply

[ Dodano: 2010-11-18, 18:51 ]

Nie brał bym Fendera bo one są warte tyle co.. kolumny estradowe fendera..
Z fendera tylko dobre gitary..
Powiedz to temu gościowi You can see links before reply ;)

piotrek
18-11-2010, 19:06
Jestem przeciwnikiem piecy w kapelach grających wesela itp imprezy (chyba że gitara nie idzie przez przody) w innym przypadku lepszy wydaje mi się będzie jakiś dobry multiefekt typu gt-10, ZooM G-9.2tt, Line 6 POD HD400 itd itd jakie zalety przede wszystkim dobre i zróżnicowane brzmienia, lekkie w transporcie i zabiera zdecydowanie mniej miejsca
brzmienie dobrego pieca, tym bardziej lampowego, bije efekty na glowe.

[ Dodano: 2010-11-18, 19:09 ]
wg, mnie co nie jest gitarzysta :) a tylko takim sluchajacym. myslalem ze multiefekty sa fajne dopoki moj gitarmen nie wymienil sprzetu.

kupil piec na lampie + jakies zewnetrzny efekty, przestery + kaczka porzadna = nic wiecej nie trzeba.

tylko ze rzeczywiscie wydatek troszke wiekszy, bo chyba na same te efekty kostkowe wydał ponad 2 tys.....

adamus112
18-11-2010, 19:25
Mogę tylko podpisać się obydwoma rękami.
Jak się tak brzdąka w domu, bez muzyki, jeszcze tak tego nie słychać, ale jak się zagra z kapelą, albo nawet z jakimś podkładem, to słychać, jak gitara na lampie się wybija z muzyki, no i ten słodki, pełny, nie siarzący dźwięk.
Parę Pod`ów, itp. przerzuciłem, a obecnie też czasami zagram coś na preampach z Lexicon`a MPX G2 i różnica z Classic`a była ogromna, że nie wspomnę o obecnym piecu.

vintage
18-11-2010, 22:34
Peavey'a a tym bardziej Fendera bym nie brał...

bzdura... Peavey to jedna z najlepszych firm...
Nie brał bym Fendera bo one są warte tyle co.. kolumny estradowe fendera..
Z fendera tylko dobre gitary..

Proponuję czytać całość dyskusji i to ze zrozumieniem...
Bamber wymienił 2 konkretne piece i tych konkretnych pieców dotyczył mój post...

Osobiście uważam, że do składu 3-4 osobowego grającego chałtury z midów, styli czy mp3, użyteczniejszy będzie jednak multiefekt.

Gość
19-11-2010, 08:03
Odnośnie lamp we wzmacniaczu - Vox wcześniej przedstawiany jest hybrydą z jedną lampą w preampie a Line 6 to typowa cyfra. Jednak oba są z blokami modelowania brzmień i oba w swoich ustawieniach sypią "piachem" w przesterze, podobnie jak Fender z wszystkimi bajerami, który może raczej służyć do ćwiczeń niż do poważnego grania na scenie. Nigdy, nawet najlepszy pod czy inny multiefekt nie zabrzmi tak jak dobrej klasy wzmacniacz gitarowy. Jedyny plus to funkcjonalność i prostota obsługi zestawów "wszystko w jednym". Ukręcenie odpowiedniego brzmienia za pomocą walizki efektów, kabelka i gitary to długoletni proces doświadczeń i samorozwoju muzyka. Niech no kto ukręci mi taki sound na scenie z "zabawek" jakim np. operuje Santana na głowie, paczce, kabelku i gitarze.
Jeszcze o Peavey Bandit - miałem, grałem - wymieniłem - i nie ma co się sugerować przykładami z you tuba - tam wszystko musi zabrzmieć tak aby dało się dobrze sprzedać.

flesh
19-11-2010, 09:01
kupil piec na lampie + jakies zewnetrzny efekty, przestery + kaczka porzadna = nic wiecej nie trzeba.

tylko ze rzeczywiscie wydatek troszke wiekszy, bo chyba na same te efekty kostkowe wydał ponad 2 tys.....
i o to chodzi budżet 1000-2000 więc piszmy w tych realiach, piece lampowe są super tylko ta cena :( a te najlepsze to nie wiem czy zabrałbym na chałture wolę mój gt-10 bo nie wierzę że na weselu znajdą się ludzie którzy docenią ciepłe brzmienie takiego pieca tym bardziej puszczonego przez przody bo to już nie będzie ta sama barwa żeby oddać trzeba mieć naprawdę dobrej klasy nagłośnienie

zyga
19-11-2010, 09:08
Chcemy do zespołu kupić piecyk tranzystorowy 50-100W.
Kwota do wydania 1000-2000zł.
Skoro Bamber zadał takie pytanie to chyba jednak nie chce lampowego pieca, ani multiefektu. Oczywiście, że Chubster Adamusa zabije większość tego co jest na rynku, mój kumpel z kapeli ma głowę Hughes & Kettner na 6 lampach plus pakę Buddy i co z tego? Na chałturce nie da rady na tym grać, bo żeby brzmiało to jednak trzeba trochę rozkręcić, na scenie jest głośno, reszta przestaje się słyszeć, dodatkowo chcąc żeby to ładnie i spójnie brzmiało z całością, trzeba nagłośnić mikrofonem i wtedy dochodzi problem tzw. przebitki itd. Lampowy piec z podłogą za kilka tys. to gwarancja dobrego soundu (oczywiście gitarnik jest najważniejszy), ale na chałturce to nie jest do końca fajne rozwiązanie, owszem na dużej scenie to jest to. Ostatnio testowaliśmy maleńkie 50 W combo firmy Zinky, full lampa - super, po prostu masakra, ale nawet przy lekkim rozkręceniu już dawał bardzo mocno, brzmienie poza zasięgiem większości znanych i cenionych firm w Polsce. Z tego co wiem jest tylko 2 egzemplarze w Polsce tej firmy. Co do lampowych pieców dochodzi jeszcze jedna rzecz - trzeba baaardzo uważać na to w transporcie, bo ci co grają to wiedzą czym grozi uderzenie bądź wywrotka, również wilgoć, zmiana temperatur robią swoje. Nawet gdy siądzie jedna lampa to i tak wymienia się wszystkie (oczywiście można jedną, tylko po co, skoro to już nie jest to co ma być), a jak wiecie wymiana 6 lamp to niemały wydatek.
Pozdrawiam

adamus112
19-11-2010, 10:00
Nawet gdy siądzie jedna lampa to i tak wymienia się wszystkie (oczywiście można jedną, tylko po co, skoro to już nie jest to co ma być), a jak wiecie wymiana 6 lamp to niemały wydatek.
Tak dla ścisłości, na końcówce mocy wymienia się parami (dobrze wszystkie), a na przedwzmacniaczu jeśli pozostałe w miarę trzymają parametry, to wystarczy tylko jedną, tą niesprawną.
W Classicu na końcówce wymieniłem po 1,5 roku, koszt 4szt.ok. 150zł (można taniej), na preampie, po ok. 2,5 roku i to tylko dwie, trzecia była dobra, koszt kilkadziesiąt złotych.

zyga
19-11-2010, 12:21
Można jedną, tak jak piszesz, niby działa, ba - często działa, tylko nie wiadomo dlaczego potem zaczyna "mikrofonować" i inne rzeczy podobne wyczyniać w najmniej spodziewanym momencie. Kumpel tak miał z combem B52, też 6 lamp, wywrócił się na zakręcie, combo było w profesjonalnym case'ie i "tylko" jedna lampa siadła - zrobił tak jak ty opisałeś, pojechał na koncert i szczęśliwie się złożyło, że gość od Smolika mu pieca pożyczył, bo nie zagrałby na tym koncercie. Może to tylko zbieg okoliczności... Po koncercie kupił wszystkie lampy - ponad 300 zł. Z drugiej strony można to potraktować jako uszkodzenie, bo przecież piec się przewrócił, więc mogło siąść również coś innego. Tak, czy tak, akurat my na chałturce wozimy POD-y plus każdy ma parę "zabawek" w pedalboardzie i brzmienie do tych potrzeb jest naprawdę OK. Owszem, jak będzie okazja zagrać na dużej scenie, na zawodowym nagłośnieniu, z dobrym akustykiem to chętnie się "opiecujemy".
Pozdro

adamus112
19-11-2010, 13:29
A to ja też załatwiłem sam te na preampie, bo lut puścił i go chciałem polutować, niby się udało, a potem jak strzeliło to biegusiem wiozłem do Soundmana. Ten wymienił dwie, które były aż czarne, a trzecią zmierzył i stwierdził, że może jeszcze pograć z 10 lat :)
Co do głośności lampy, to należy wybrać taki piec, który ma Volume i Master Volume, wtedy łatwiej wysterować, czyli uzyskać dobre brzmienie przy niedużej głośności, no i te 30W, na jednym głośniku wystarczy.
A tak w temacie, to na początku też polecałem dobre multi, a jak już piec, to wolałbym lampę.
Pozdrawiam

bamber71
19-11-2010, 18:00
Dziękuję wszystkim za cene porady.

Jeżeli chodzi o multiefekt to mamy Bossa GT8, chcemy go podłączyć w pętlę pod piec gitarowy a nie pod klasyczne nagłośnienie. Na klasycznym systemie gitara sami wiecie jak brzmi, miałem wcześniej stary 50W piecyk i wiem jak to wtedy gadało na typowym gitarowym głośniku. Zupełnie inne brzmienie.

Chcemy spróbować takiej konfiguracji, aby gitarzysta grał na swoim nagłośnieniu. Nie widzę sensu nagłaśniać pieca gitarowego, który mając powiedzmy 50-100W na pewno sam sobie poradzi.

adamus112
19-11-2010, 19:45
To bierz Classica30 :) , kumpel ma Bossa GT6 i właśnie ten wzmak i fajnie to brzmi.
Tylko jeszcze jedna sprawa. W takim układzie GT8 plus jakikolwiek wzmak z pętlą, podłącz go metodą 4-ech kabli, tak jak pisałem, a wykorzystasz preamp ze wzmacniacza, a dopałki, czy kaczka z GT będą przed preampem.
Jeśli chciałbyś grać na samych preampach z GT, to lepiej kupić końcówkę stereo i taką kolumnę gitarową, no chyba że wepniesz się bezpośrednio w powrót pętli (końcówkę mocy) w piecu, ale wtedy marnuje się preamp wzmacniacza.
Odkąd wpinam multi ta metodą wykorzystuję wszystkie efekty i brzmią jak powinny.
Ew. normalnie GT w pętlę, tylko powyłączać preampy i symulacje kolumn.

Bj Volek
20-11-2010, 09:54
Podłączę się pod temat:) Panowie chciałem zapytać jakim mikrofonem najlepiej nagłośnić gitarkę? Chodzi mi o mikrofon, który będę podstawiał pod piecyk:) Dzięki

dcg
20-11-2010, 11:05
SM 57 - klasyk, ale też AT 2020, Audix i5

grostecki
21-11-2010, 18:15
Ja osobiście na chałturkę wybrałem PODaX3Live. Wcześniej grałem na Marshallu DSL40. Zawsze miałem problem z ustawieniem gitary w miksie a to za cicho, a to za głośno, bez odsłuchów nie słychać podkładu, problem z mikrofonem przy wzmacniaczu. Teraz jest cud, miód i orzeszki :D POD wpięty prosto w mikser. Zapewniam, że mielibyście problem z odróżnieniem czy gram na Podzie czy Marshallu. Druga sprawa to to, że gramy na RCF 322A więc to musi brzmieć. Wcześniej mieliśmy kolumny 2x15+1" to wtedy brzmiało cienko.

Co do pieca.. ostatnio hitem jest Bugera V22 You can see links before reply Podobno kopia Peaveya Classica 30. W tej cenie bije wszystko na głowę.

Mikrofon oczywiście SM57 ale dobry jest też AKG D77, JTS57

bamber71
11-12-2011, 20:51
Fajna ta Bugera ale do Peaveya troche jej brakuje.

Peavey Classic ma w końcówce mocy 4 lampy EL84 a Bugera tylko 2szt EL84

To bardzo duża różnica w mocy, nie tylko 8 W jak podają producenci.

Bliżej prawdy jest Peavey.

Markus49
11-12-2011, 21:28
Ja mam roland CUBE 80XL jak dla mnie brzmi fajnie, dobre efekty wystarczające do grania weselnego i nie tylko. Dodatkowo wyście line można podpiąć do nagłosnienia głównego, wyjście schawkowe do ćwiczeń w domowym zaciszu. Do tego dwa lub trzy kontrolery nożne BOSS za około 150zł/szt i nic więcej nie potrzeba.

bamber71
11-12-2011, 22:06
Wczoraj na próbie powrócił temat pieca na lampie, tranzystor idzie na Allegro :)

Bardzo chętnie wysłucham Waszych propozycji.

Wymagania - chałtura.
Combo - nie musi mieć 100W, wystarczy te 30.
Budżet - max 2 000zł

Do pieca będzie nadal podpięty stary dobry BOSS GT8

vintage
14-12-2011, 08:47
Piter ...czemuś się uparł na piecyk??...nie wystarczy GT8 wpiąć w mixer??

a jeśli już piec o dobrym brzmieniu to zainwestuj w to :

You can see links before reply

Szkoda, że nie byłeś w Łodzi posłuchał byś jak to gra

adamus112
14-12-2011, 10:17
To ja ci za czwórkę sprzedam swoją Riverę :D i z GT8, będziesz miał super efekt i wyjdzie tyle taniej. Jest jeszcze na gwarancji.
To co, bierzesz? Okazja, bo najarałem się strasznie na Mesę, ale dużo droższą.

bamber71
14-12-2011, 14:03
Piter ...czemuś się uparł na piecyk??...nie wystarczy GT8 wpiąć w mixer??

a jeśli już piec o dobrym brzmieniu to zainwestuj w to :

You can see links before reply

Szkoda, że nie byłeś w Łodzi posłuchał byś jak to gra

Wojtek stary gitarmen jesteś to Ciebie nie bede pouczał.

W sobotę miałem próbę w domu bo nie chciało nam się jechać na sale i rozkładac graty. Gitarzystę wpiąłem do mojego wzmacniacza lampowego i kolumny samoróbki (jakoś wczesniej na to nie wpadłem bo nie było okazji) a ja grałem na Ketronie + ZED14 + RCF312A. Mój piec w zasadzie bazuje na konstrukcji z VOX AC15 , czy BUGERA V22 (takie same półprzewodniki, co za tym idzie zbliżone brzmienie)

Kolega wpiął GT8 do piecyka i po minucie grania na opadła mu koparka. do tej pory grał na tranzystorowym Fender Frontman 100R. Brzmienie clean na lampie to po prostu bajeczka, szkliste i wyraźne. Słychać każdy szmer struny. A na przesterze z kolei miękko i ciepło bez siarczacej góry. Dopiero usłyszałem jakim świetnym efektem jest GT8 - a mamy go juz chyba 2 lata. Aż sie chce grac.

Dla porównania wpięlismy GT8 i gitarę do Allena bo juz dawno tak nie gralismy. to jest najgorsza opcja z wszystkich możliwych. czysty kanał stłumiony, normalnie brak niektórych efektów dźwiekowych podczas grania, słychać strasznie matowo gitarę, a na RCF-ach pierdzacy przester sypiący siarą po uszach. Tego po prostu nawet szkoda porównywać :/

Głośnik z nadstawki nie nadaje sie do przetwarzania dżwięku gitary elektrycznej.
Uważam ze swojego doswiadczenia ze wpinanie gitary w mikser jest nieporozumieniem. Pewnie że sie da, ale tracimy 50% efektu. Mój CORT kupiony za 300zł lepiej brzmi na moim lampiaku na czystym kanale niż Pacifica 412V wpięta do miksera i RCF

No i kolega wymiekl i chce lampowe combo. A ja mu sie wcale nie dziwie.

Markus49
14-12-2011, 14:15
Chcemy do zespołu kupić piecyk tranzystorowy 50-100W.
Kwota do wydania 1000-2000zł.

Po pierwszym poście myślałem, że ten ROLAND CUBE 80XL Ci wystarczy :-)

vintage
14-12-2011, 14:37
Piter ...czemuś się uparł na piecyk??...nie wystarczy GT8 wpiąć w mixer??

a jeśli już piec o dobrym brzmieniu to zainwestuj w to :

You can see links before reply

Szkoda, że nie byłeś w Łodzi posłuchał byś jak to gra

Wojtek stary gitarmen jesteś to Ciebie nie bede pouczał.

W sobotę miałem próbę w domu bo nie chciało nam się jechać na sale i rozkładac graty. Gitarzystę wpiąłem do mojego wzmacniacza lampowego i kolumny samoróbki (jakoś wczesniej na to nie wpadłem bo nie było okazji) a ja grałem na Ketronie + ZED14 + RCF312A. Mój piec w zasadzie bazuje na konstrukcji z VOX AC15 , czy BUGERA V22 (takie same półprzewodniki, co za tym idzie zbliżone brzmienie)

Kolega wpiął GT8 do piecyka i po minucie grania na opadła mu koparka. do tej pory grał na tranzystorowym Fender Frontman 100R. Brzmienie clean na lampie to po prostu bajeczka, szkliste i wyraźne. Słychać każdy szmer struny. A na przesterze z kolei miękko i ciepło bez siarczacej góry. Dopiero usłyszałem jakim świetnym efektem jest GT8 - a mamy go juz chyba 2 lata. Aż sie chce grac.

Dla porównania wpięlismy GT8 i gitarę do Allena bo juz dawno tak nie gralismy. to jest najgorsza opcja z wszystkich możliwych. czysty kanał stłumiony, normalnie brak niektórych efektów dźwiekowych podczas grania, słychać strasznie matowo gitarę, a na RCF-ach pierdzacy przester sypiący siarą po uszach. Tego po prostu nawet szkoda porównywać :/

Głośnik z nadstawki nie nadaje sie do przetwarzania dżwięku gitary elektrycznej.
Uważam ze swojego doswiadczenia ze wpinanie gitary w mikser jest nieporozumieniem. Pewnie że sie da, ale tracimy 50% efektu. Mój CORT kupiony za 300zł lepiej brzmi na moim lampiaku na czystym kanale niż Pacifica 412V wpięta do miksera i RCF

No i kolega wymiekl i chce lampowe combo. A ja mu sie wcale nie dziwie.

Piter ...ja też mu się nie dziwię :D
..a tak swoją droga to może zrobisz jakąś limitowana serię tego lampiaka dla kolegów z forum ?? :P

bamber71
14-12-2011, 16:36
Swojego pieca lepiłem 11 miesięcy. Nie przez to że jest taki skomplikowany, ale przez brak czasu. chyba nikt nie chciałby czekać w kolejce 5 lat :D Pozatym taka 18W to na chałkę trochę za mała. Za to na próby spisuje sie doskonale.

Głośniki gitarowe mają pasmo przenoszenia do 5 kHz. Zestaw nagłośnieniowy na chałturki przenosi pasmo do 20 kHz. dla brzmienia gitary nie jest to żadna zaleta. Dlatego preferuję piecyki gitarowe na imprezie.

vintage
14-12-2011, 17:25
Swojego pieca lepiłem 11 miesięcy. Nie przez to że jest taki skomplikowany, ale przez brak czasu. chyba nikt nie chciałby czekać w kolejce 5 lat :D Pozatym taka 18W to na chałkę trochę za mała. Za to na próby spisuje sie doskonale.

Głośniki gitarowe mają pasmo przenoszenia do 5 kHz. Zestaw nagłośnieniowy na chałturki przenosi pasmo do 20 kHz. dla brzmienia gitary nie jest to żadna zaleta. Dlatego preferuję piecyki gitarowe na imprezie.

Piter jak chcesz wyłożyć 3500zł za takiego Cyber-Twina to kolega sprzedaje...

a na temat tego lampiaka to pogadamy w chwili wolnej ...może przypomniał bym sobie czasy gdy dłubało się fuzy i przy wydatnej Twojej pomocy uklecił takiego lampiaczka żeby sobie porzeźbić w domu...

adamus112
14-12-2011, 21:59
Piter ...czemuś się uparł na piecyk??...nie wystarczy GT8 wpiąć w mixer??

a jeśli już piec o dobrym brzmieniu to zainwestuj w to :

You can see links before reply

Szkoda, że nie byłeś w Łodzi posłuchał byś jak to gra

Wojtek stary gitarmen jesteś to Ciebie nie bede pouczał.

W sobotę miałem próbę w domu bo nie chciało nam się jechać na sale i rozkładac graty. Gitarzystę wpiąłem do mojego wzmacniacza lampowego i kolumny samoróbki (jakoś wczesniej na to nie wpadłem bo nie było okazji) a ja grałem na Ketronie + ZED14 + RCF312A. Mój piec w zasadzie bazuje na konstrukcji z VOX AC15 , czy BUGERA V22 (takie same półprzewodniki, co za tym idzie zbliżone brzmienie)

Kolega wpiął GT8 do piecyka i po minucie grania na opadła mu koparka. do tej pory grał na tranzystorowym Fender Frontman 100R. Brzmienie clean na lampie to po prostu bajeczka, szkliste i wyraźne. Słychać każdy szmer struny. A na przesterze z kolei miękko i ciepło bez siarczacej góry. Dopiero usłyszałem jakim świetnym efektem jest GT8 - a mamy go juz chyba 2 lata. Aż sie chce grac.

Dla porównania wpięlismy GT8 i gitarę do Allena bo juz dawno tak nie gralismy. to jest najgorsza opcja z wszystkich możliwych. czysty kanał stłumiony, normalnie brak niektórych efektów dźwiekowych podczas grania, słychać strasznie matowo gitarę, a na RCF-ach pierdzacy przester sypiący siarą po uszach. Tego po prostu nawet szkoda porównywać :/

Głośnik z nadstawki nie nadaje sie do przetwarzania dżwięku gitary elektrycznej.
Uważam ze swojego doswiadczenia ze wpinanie gitary w mikser jest nieporozumieniem. Pewnie że sie da, ale tracimy 50% efektu. Mój CORT kupiony za 300zł lepiej brzmi na moim lampiaku na czystym kanale niż Pacifica 412V wpięta do miksera i RCF

No i kolega wymiekl i chce lampowe combo. A ja mu sie wcale nie dziwie.
Brawo!
Miałem tak samo, jak przywiozłem Classica30. Przestrzeż tylko kolegę, że to niebezpieczna zabawa i można nie móc przestać :D

bamber71
15-12-2011, 00:23
Piter jak chcesz wyłożyć 3500zł za takiego Cyber-Twina to kolega sprzedaje...

a na temat tego lampiaka to pogadamy w chwili wolnej ...może przypomniał bym sobie czasy gdy dłubało się fuzy i przy wydatnej Twojej pomocy uklecił takiego lampiaczka żeby sobie porzeźbić w domu...

Namawiałem kolegę na nówkę VOX AC30 w podobnej cenie. Ale uznał że tyle kasy nie wywali.

Z lampiaczkiem to chetnie udzielę wskazówek jak tylko bedziesz chciał. Jak operujesz lutownicą to zmajstrowanie takiego np. 5W piecyka nie powinno stworzyc żadnych problemów. Taka moc do grania w domu zupełnie wystarczy.
Bedę miał okazję się zrewanżować za doradztwo w wykonaniu strony internetowej :)