Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12
Pokaż wyniki od 11 do 12 z 12

Wątek: Dynacord CMS-1000

  1. #11
    Awatar dess
    Ojciec Chrzestny Mafii
    Aktywność na forumO użytkownikuReputacja
    Dołączył
    18-01-2010
    Posty
    1 749
    Zlotów
    5
    Cytat the_boss81 napisał/a: Zobacz posta
    Swoją drogą - jak się ma Qu do SQ, którego widzę w Twojej stopce?
    Brzmieniowo podobnie, (nie porównywałem stojących obok siebie), chociaż SQ ma tę częstotliwość 96kHz, zapewne temat do wychwycenia podczas nagrań studyjnych.
    Funkcjonalnie niby podobnie, ale SQ to już lata świetlne przed QU. Cały interfejs dużo bardziej przejrzysty, po prostu miło i szybko, intuicyjnie się pracuje. Wyświetlacze nad faderami, które pomagają w operowaniu warstwami. Tworzysz własną warstwę, nazwy od razu wskakują i zawsze wiesz gdzie jesteś. Jest możliwość wyłączania efektu stopką - rzecz przydatna dla nas chałturników. Sam wyświetlacz dużo większy, przejrzysty, nie trzeba się wpatrywać, tylko wszystko od razu widać. Regulacja barwy jednym zestawem gałeczek i tylko się przełączasz. SQ jest bardziej konfigurowalny, QU miał dużo rzeczy "na sztywno" i nie dało się zmienić. Na korzyść SQ na pewno też to, że samo oprogramowanie, czyli w efekcie produkt będzie jeszcze rozwijany przy okazji kolejnych aktualizacji.
    Ketron Audya, Akordeon Scandalli, Beyerdynamic Opus 81, Allen&Heath SQ5, NAW VMS 1512, EV ZX1, Proel ST2500

  2. #12
    Awatar Tomek TAURUS
    Lewa ręka mafii
    Aktywność na forumO użytkownikuReputacja
    Dołączył
    06-03-2011
    Posty
    562
    Marcin 96 khz to szybkość próbkowania w mikserze !!! i nic nie wnosi do brzmienia pomaga przy pracy z DAWami i komputerami przy nagrywaniu tylko nie wiele lapków dźwignie nagrywanie z takim próbkowaniem.
    Cytat dess napisał/a: Zobacz posta
    Brzmieniowo podobnie, (nie porównywałem stojących obok siebie), chociaż SQ ma tę częstotliwość 96kHz, zapewne temat do wychwycenia podczas nagrań studyjnych.
    Funkcjonalnie niby podobnie, ale SQ to już lata świetlne przed QU. Cały interfejs dużo bardziej przejrzysty, po prostu miło i szybko, intuicyjnie się pracuje. Wyświetlacze nad faderami, które pomagają w operowaniu warstwami. Tworzysz własną warstwę, nazwy od razu wskakują i zawsze wiesz gdzie jesteś. Jest możliwość wyłączania efektu stopką - rzecz przydatna dla nas chałturników. Sam wyświetlacz dużo większy, przejrzysty, nie trzeba się wpatrywać, tylko wszystko od razu widać. Regulacja barwy jednym zestawem gałeczek i tylko się przełączasz. SQ jest bardziej konfigurowalny, QU miał dużo rzeczy "na sztywno" i nie dało się zmienić. Na korzyść SQ na pewno też to, że samo oprogramowanie, czyli w efekcie produkt będzie jeszcze rozwijany przy okazji kolejnych aktualizacji.

Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •